Od początku 2026 roku Straż Graniczna odprawiła z granicy polsko-litewskiej blisko 900 cudzoziemców. W ciągu sześciu dni między dwoma komunikatami Podlaskiego Oddziału licznik przesunął się z ponad 870 do niemal 900 osób.
Trzydzieści odmów w niecały tydzień
22 października Straż Graniczna podała, że od stycznia odmówiono wjazdu ponad 870 cudzoziemcom. 28 października w analogicznym komunikacie padła liczba bliska 900.
Różnica to około trzydziestu osób w sześć dni, czyli średnio pięć odmów dziennie. Przy takim tempie rok zamknie się grubo powyżej tysiąca.
Powód w obu komunikatach ten sam
Formuła się nie zmienia: cudzoziemcy nie mieli dokumentów uprawniających do wjazdu i pobytu w Polsce.
To najczęstsza podstawa odmowy na tym odcinku. Nie chodzi o próby przejścia zieloną granicą, lecz o osoby, które same zgłaszają się do kontroli bez wymaganych papierów.
Kogo zawrócono w tych dwóch dobach
W dobie opisanej 22 października odprawiono sześciu cudzoziemców, wśród nich obywateli Algierii, Kirgistanu i Azerbejdżanu.
W dobie opisanej 28 października również sześć osób, tym razem obywatele Ukrainy, Mołdawii i Pakistanu. Za oba dni odpowiadały placówki w Sejnach i w Rutce-Tartak.
Kontrola potrwa do marca 2027 roku
Tymczasowa kontrola graniczna z Litwą obowiązuje od 7 lipca 2025 roku. Termin jej zakończenia wyznaczono na 30 marca 2027 roku.
Z Litwy do Polski można wjechać w trzynastu wyznaczonych punktach. Poza nimi ruch jest zamknięty, więc każdy przyjeżdżający trafia na kontrolę dokumentów.
Dla mieszkańców Sejneńszczyzny i Suwalszczyzny oznacza to, że granica, przez którą przez lata jeździło się bez zatrzymania, od ponad roku znów jest granicą w dawnym sensie.









