Za dostarczenie metra sześciennego wody i odprowadzenie metra sześciennego ścieków mieszkaniec Suwałk płaci 11,21 zł brutto. To najniższa stawka w zestawieniu szesnastu polskich miast, przygotowanym przez portal Forsal.pl. W Warszawie ta sama usługa kosztuje 16,35 zł, a w Mysłowicach 25,67 zł.
Ile to znaczy na rachunku
Dla gospodarstwa zużywającego dziesięć metrów sześciennych wody miesięcznie rachunek w Suwałkach wynosi 112,10 zł, jeśli liczyć samo zużycie. Po doliczeniu opłat abonamentowych rośnie do 123,06 zł.
Różnica między tymi kwotami, niespełna jedenaście złotych, to właśnie opłaty stałe. Pojawiają się na rachunku niezależnie od tego, ile wody faktycznie zużyjecie, i w zestawieniach porównawczych bywają pomijane.
Jak wypadają inne miasta
Rozpiętość w zestawieniu jest ponad dwukrotna. Przy stawce suwalskiej na poziomie 11,21 zł za metr sześcienny i mysłowickiej na poziomie 25,67 zł różnica dla gospodarstwa zużywającego dziesięć metrów miesięcznie sięga niemal 145 zł w skali miesiąca.
Warszawa z kwotą 16,35 zł plasuje się między tymi skrajnościami, co jest o tyle warte odnotowania, że stolica bywa w potocznym przekonaniu uznawana za najdroższą w każdej kategorii opłat komunalnych.
Skąd biorą się tak duże różnice
Cena wody nie jest ustalana centralnie, więc odzwierciedla lokalne warunki. Największy wpływ ma źródło wody: ujęcie głębinowe o dobrej jakości wymaga znacznie prostszego uzdatniania niż woda powierzchniowa pobierana z rzeki.
Drugi czynnik to gęstość zabudowy i długość sieci. Im więcej kilometrów rur przypada na jednego odbiorcę, tym wyższy koszt utrzymania przypadający na metr sześcienny. Trzeci to inwestycje: miasto, które niedawno zbudowało nową oczyszczalnię albo wymieniło sieć, spłaca ten wydatek w taryfie przez kolejne lata.
Znaczenie ma też struktura odbiorców. Tam, gdzie z sieci korzysta duży zakład przemysłowy, koszty stałe rozkładają się na większą ilość sprzedanej wody, co obniża stawkę dla wszystkich.
Jak czytać takie rankingi
Porównania stawek w różnych miastach bywają mylące z kilku powodów. Taryfy dzielą się zwykle na grupy odbiorców i stawka dla gospodarstw domowych różni się od tej dla firm. Część przedsiębiorstw wodociągowych ma kilka grup taryfowych w obrębie jednego miasta, zależnie od sposobu rozliczania ścieków.
Do tego dochodzą opłaty abonamentowe, naliczane za okres rozliczeniowy i za punkt poboru, oraz kwestia tego, czy porównujemy kwoty brutto, czy netto. Samo zestawienie zastrzega zresztą, że ostateczna wysokość rachunku zależy od opłat stałych oraz indywidualnego zużycia.
Kto zatwierdza taryfy za wodę
Przedsiębiorstwo wodociągowo-kanalizacyjne nie ustala cen samodzielnie. Wniosek taryfowy wraz z uzasadnieniem kosztów składa do regulatora, którym jest Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, a ten zatwierdza taryfę albo odmawia zatwierdzenia.
Taryfy zatwierdza się na określony czas, zwykle na trzy lata, z podziałem na kolejne okresy obowiązywania. Oznacza to, że stawka widoczna dziś w cenniku jest efektem wniosku złożonego i rozpatrzonego wcześniej, a nie bieżącej decyzji samorządu.
Ile wody zużywa statystyczne gospodarstwo
Przyjęte w zestawieniu dziesięć metrów sześciennych miesięcznie to wielkość zbliżona do zużycia trzyosobowej rodziny. W przeliczeniu daje to nieco ponad sto litrów na osobę dziennie, czyli wartość bliską średniej dla polskich gospodarstw domowych.
Przy takim zużyciu różnica między najtańszym a najdroższym miastem z zestawienia przekłada się w skali roku na kwotę rzędu tysiąca siedmiuset złotych. To skala, która tłumaczy, dlaczego samorządy chętnie informują o wysokiej pozycji w takich porównaniach.
Źródło: um.suwalki.pl









