Dr inż. arch. Monika Magdziak z Wydziału Architektury Politechniki Białostockiej otrzymała grant w konkursie MINIATURA 10 Narodowego Centrum Nauki. Kwota 20 900 zł posłuży na badania wstępne nad tym, czy systemy informacji przeznaczone dla osób niewidomych i słabowidzących rzeczywiście spełniają swoje zadanie.
Zgodność ze standardem to nie to samo co skuteczność
Punktem wyjścia projektu jest rozróżnienie, które brzmi technicznie, a ma bardzo praktyczne skutki. Budynek może spełniać wszystkie wymagania dotyczące dostępności i nadal być trudny do samodzielnego pokonania.
Badaczka tłumaczy, że problem pojawia się wtedy, gdy spełnienie pojedynczego wymagania traktuje się jako dowód, że całość zadziała. Osoba poruszająca się po budynku korzysta z ciągu następujących po sobie informacji: musi odnaleźć wejście, wybrać kierunek, rozpoznać miejsce decyzji i dotrzeć do celu. O skuteczności decyduje więc nie tylko poprawne wykonanie pojedynczego elementu, ale też jego umiejscowienie i powiązanie z pozostałymi.
Gdzie urywa się informacja
Projekt skupia się na miejscach, w których ciągłość informacji zostaje przerwana. Może to być brak oznaczenia dokładnie tam, gdzie trzeba podjąć decyzję, ścieżka prowadząca donikąd albo element wykonany poprawnie, lecz umieszczony tam, gdzie trudno go odnaleźć.
Jak zauważa badaczka, rzadko wynika to z jednego błędu. Przestrzeń jest projektowana, realizowana, użytkowana, a potem zmieniana, i na każdym z tych etapów coś może się rozejść.
Osobnym problemem są warunki zmienne. Hałas uliczny utrudnia odbiór wskazówek dźwiękowych, opady i wiatr zakłócają rozpoznawanie otoczenia, a prace remontowe oraz tymczasowe zmiany organizacji ruchu potrafią zdezorientować najbardziej. Zdarza się, że zabezpieczenia takich miejsc nie mają oznaczeń ostrzegawczych, przez co przeszkoda jest trudna do wykrycia.
Użytkownicy to nie jedna grupa
Badaczka zwraca uwagę, że osoby z niepełnosprawnością wzroku różnią się między sobą. Inaczej odbiera przestrzeń osoba niewidoma od urodzenia, inaczej ktoś, kto stracił wzrok później, a jeszcze inaczej osoba słabowidząca korzystająca z zachowanych możliwości. Znaczenie mają też doświadczenie w samodzielnym poruszaniu się i znajomość technologii wspomagających.
Dlatego liczy się nie liczba zamontowanych oznaczeń, lecz ich spójność i możliwość korzystania z różnych kanałów informacji naraz: oznaczeń wyczuwalnych pod stopą lub laską, kontrastów barwnych, opisów w alfabecie Braille’a, planów wypukłych oraz komunikatów dźwiękowych.
Co dalej
MINIATURA finansuje badania wstępne, więc na tym etapie chodzi o rozpoznanie problemu i sprawdzenie, jak najlepiej oceniać skuteczność rozwiązań. Projekt obejmie przegląd istniejących realizacji, wizje lokalne oraz konsultacje ze specjalistami od orientacji przestrzennej.
Wyniki mają przygotować grunt pod większe badania z udziałem samych użytkowników, a w dalszej perspektywie pod opracowanie i testowanie konkretnych rozwiązań projektowych.
Odpowiedzialność rozłożona na wielu
Badaczka podkreśla, że dostępność jest wynikiem całego procesu, więc trudno wskazać jedną osobę czy instytucję odpowiedzialną za jej poprawę. Znaczenie mają decyzje inwestorów, projektantów i wykonawców, ale też późniejsze zarządzanie przestrzenią i jej modyfikowanie.
Stąd postulat współpracy projektantów, zarządców, specjalistów od dostępności oraz środowisk reprezentujących użytkowników, w tym Polskiego Związku Niewidomych. Istotne jest również, by nie traktować dostępności jako zadania zamkniętego wraz z odbiorem inwestycji, lecz obserwować, jak rozwiązania działają w rzeczywistym użytkowaniu.











