Trzysta złotych na osobę i wymóg co najmniej dwóch noclegów pod rząd. Podlaski Czek Turystyczny ma przyciągnąć turystów do regionu poza głównym sezonem. Pierwszy z trzech naborów rusza 1 września.
Program przedstawiono na konferencji w czwartek 20 sierpnia. Wzięli w niej udział wiceminister sportu i turystyki Ireneusz Raś, marszałek województwa podlaskiego Łukasz Prokorym oraz członek zarządu Bogdan Dyjuk.
Ile pieniędzy i skąd
Budżet programu wynosi 3,4 mln zł. Składają się na niego dwa źródła: 1,5 mln zł od Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz 1,9 mln zł ze środków regionalnych.
Przy wartości pojedynczego czeku wynoszącej 300 zł daje to około jedenastu tysięcy dofinansowanych pobytów. To liczba, która przy trzech turach naboru każe zakładać, że pula będzie się rozchodzić szybko.
Kto może otrzymać czek
Uprawnieni są seniorzy, posiadacze Karty Dużej Rodziny oraz pełnoletni obywatele Polski mieszkający w kraju.
Czek ma postać jednorazowego, spersonalizowanego kodu elektronicznego. Może z niego skorzystać wyłącznie osoba, której został przyznany, więc odsprzedanie czy przekazanie kodu odpada.
Warunek dwóch noclegów
Najważniejszy zapis regulaminu z punktu widzenia branży brzmi: pobyt musi obejmować minimum dwa następujące po sobie noclegi w obiekcie uczestniczącym w programie.
To rozwiązanie celowe. Turystyka jednodniowa zostawia w regionie znacznie mniej pieniędzy niż pobyt weekendowy, a obiekty noclegowe poza sezonem mają najwięcej wolnych miejsc. Wymóg dwóch dób przesuwa więc wsparcie tam, gdzie luka jest największa.
Trzy terminy naborów
Zapisy podzielono na trzy tury. Pierwsza rusza 1 września, druga 1 października, trzecia 2 listopada.
Rozłożenie naborów w czasie oznacza, że osoby, którym nie uda się w pierwszym podejściu, mają jeszcze dwie szanse. Jednocześnie harmonogram pokrywa cały okres jesienny, a nie tylko jego początek.
Czek zamiast bonu
Marszałek Łukasz Prokorym zaznaczył, że celem programu jest sprawienie, by jesienią do regionu przyjechało wielu turystów.
Zmiana nazwy z bonu na czek nie jest zabiegiem kosmetycznym. Poprzedni bon turystyczny funkcjonował w innej formule i był powszechnie kojarzony z okresem pandemii. Nowe narzędzie działa regionalnie i ma inne warunki, więc odróżnienie go nazwą ułatwia komunikację.
Co powinni zrobić właściciele obiektów
Z czeku można skorzystać wyłącznie w obiektach zgłoszonych do programu. Dla właścicieli kwater, pensjonatów i hoteli oznacza to konieczność wcześniejszego przystąpienia.
Przy pierwszym naborze ruszającym 1 września czasu na formalności zostało niewiele. Szczegóły zgłoszeń publikuje Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego.
Ile realnie pobytów sfinansuje program
Przy budżecie 3,4 mln zł i wartości czeku wynoszącej 300 zł łatwo policzyć skalę: to około jedenastu tysięcy dofinansowanych osób.
Rozłożone na trzy tury naboru daje to średnio niecałe cztery tysiące miejsc na turę. W skali województwa to liczba, która przy sprawnej komunikacji może wyczerpać się w pierwszych dniach każdego naboru.
Dlaczego akurat jesień
Branża noclegowa w regionach turystycznych działa w rytmie skrajnie nierównym. Lipiec i sierpień potrafią wypełnić obiekt niemal w całości, a wrzesień i październik zostawiają go w połowie pusty przy tych samych kosztach stałych.
Program adresowany do okresu pozasezonowego nie tworzy więc nowego popytu tam, gdzie i tak go nie brakuje. Przesuwa go tam, gdzie luka jest największa, a każda dodatkowa doba realnie poprawia wynik obiektu.
Na co zwrócić uwagę przed zapisem
Kod jest jednorazowy i przypisany do konkretnej osoby, więc planując wyjazd rodzinny, trzeba liczyć się z tym, że każdy uprawniony uczestnik zapisuje się osobno.
Drugi warunek dotyczy długości pobytu. Dwa następujące po sobie noclegi to minimum, a nie sugestia – jedna doba nie spełnia wymogu regulaminu.
Trzecia rzecz to wybór obiektu. Czek działa wyłącznie w miejscach zgłoszonych do programu, dlatego przed rezerwacją warto potwierdzić uczestnictwo bezpośrednio u właściciela albo na liście publikowanej przez urząd marszałkowski.
Fot. UMWP. Materiał źródłowy: komunikat urzędu.






