Białystok znów zatrzymał się przy Pomniku Bohaterów Getta. W niedzielę 16 sierpnia na Placu im. Mordechaja Tenenbauma odbyła się główna uroczystość 83. rocznicy powstania w białostockim getcie. Obok mieszkańców i przedstawicieli władz stanęli potomkowie przedwojennych białostoczan, którzy przyjechali na obchody z różnych zakątków świata.
Dzień pamięci zaczął się pod Wielką Synagogą
Niedzielne obchody rozpoczęły się od złożenia kwiatów pod Pomnikiem Wielkiej Synagogi oraz pod tablicą upamiętniającą Icchoka Malmeda. Dopiero potem uczestnicy przeszli pod Pomnik Bohaterów Getta, gdzie odbyła się główna część uroczystości. Jej gospodarzem był prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski.
W wydarzeniu wziął udział zastępca ambasadora Izraela w Rzeczypospolitej Polskiej Omer Chechek-Katz oraz szefowa Wydziału Ekonomicznego Ambasady Niemiec Anke Konrad. Obecni byli także przedstawiciele władz rządowych i samorządowych, organizacji oraz stowarzyszeń żydowskich, duchowni i przedstawiciele służb mundurowych. Do Białegostoku przyjechała również delegacja z izraelskiego Yehud-Monosson, miasta partnerskiego stolicy Podlaskiego.
„Stanęli do nierównej walki”
W swoim wystąpieniu prezydent przypomniał, w jakich warunkach zapadła decyzja o zbrojnym oporze. Powstańcy nie mieli złudzeń co do wyniku walki.
Uczestnicy tego heroicznego zrywu wiedzieli, że nie pokonają nieludzkiej machiny zagłady, w której szpony rzuciła ich Historia. Mimo to zdecydowali się na zbrojne powstanie wybierając śmierć z bronią w ręku. Stanęli do nierównej walki – nieliczni, źle uzbrojeni, słabo przygotowani, osłabieni głodem i warunkami życia w getcie – bo chcieli ocalić to, co najważniejsze: swoje człowieczeństwo, godność i dumę. Jestem przekonany, że udało im się ten cel zrealizować
Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku
Nazwiska, które mają nie zniknąć
Osobną część przemówienia prezydent poświęcił przywołaniu konkretnych osób. Wymienił z nazwiska Mordechaja Tenenbauma, Daniela Moszkowicza, Chajkę Grossman, Chasię Bornstein-Bielicką, Ewę Kracowską, Marylkę Różycką i Bronię Winnicką-Klibańską.
Pozwolę sobie przywołać nazwiska kilku z nich, byśmy nigdy o nich nie zapomnieli (…) i setki innych, których imiona nosimy dziś w pamięci zbiorowej naszego miasta
Tadeusz Truskolaski
Kamienie Pamięci dla rodziny Atłasowiczów
Po zakończeniu głównej uroczystości odsłonięto Stolpersteine, czyli Kamienie Pamięci, przed budynkiem koło ul. Legionowej 9, w okolicach Szkoły Podstawowej Nr 9. To teren dawnej ulicy Stromej, pod numerem 10 mieszkała bowiem rodzina Atłasowiczów.
Jej historia różni się od losów większości upamiętnianych w ten sposób białostockich Żydów. Wdowiec Abram Atłasowicz z dwojgiem dzieci, Szyfrą i Mosze, został zesłany przez sowieckich okupantów do Kazachstanu. Gdy Niemcy wkroczyli do Białegostoku, rodziny nie było już w mieście, więc nie dosięgła jej machina Zagłady. Atłasowicze stali się ofiarami innego, nie mniej okrutnego reżimu. Tułaczkę przeżyły tylko dzieci. W białostockich obchodach uczestniczyły potomkinie Szyfry: córka Dalia Gottlieb-Tanaka i wnuczka Carmel Tanaka.
Kto został upamiętniony wcześniej
W poprzednich latach kamienie stanęły w trzech innych miejscach. Przy ul. Dąbrowskiego 20 upamiętniono rodzinę Pisarów, z której ocalał tylko Samuel, po wojnie amerykański prawnik i polityk. Przy ul. Lipowej 33 kamienie poświęcono Raszkinom, a jedyną ocalałą z tej rodziny jest Felicja Raszkin-Nowak, autorka wstrząsającego dokumentu „Moja gwiazda”. Trzecie upamiętnienie dotyczy Kracowskich, z których przeżyła jedynie Ewa, uczestniczka powstania w białostockim getcie.
Weekend pełen wydarzeń
Rocznicowa niedziela była zwieńczeniem całego weekendu. Białostoczanie i goście mogli wziąć udział w wydarzeniach przygotowanych przez miejskie instytucje kultury, przypominających zarówno o samym zrywie powstańców, jak i o kulturze oraz historii społeczności żydowskiej, która przez wieki współtworzyła Białystok.
Powstanie w getcie białostockim. Przypomnienie
Powstanie wybuchło w nocy z 15 na 16 sierpnia 1943 roku, w chwili gdy Niemcy przystąpili do ostatecznej likwidacji getta. Na czele konspiracji stali Mordechaj Tenenbaum i Daniel Moszkowicz. Wobec ogromnej przewagi Niemców opór, mimo kilku dni walk, zakończył się klęską, a mieszkańców getta wywieziono do obozów zagłady. Był to jeden z największych zbrojnych zrywów w gettach okupowanej Polski, skalą ustępujący jedynie powstaniu w getcie warszawskim.










